poniedziałek, 16 stycznia 2012

Whohoho.

Siemacie !


Znowu mam straszne zaległości co do tego bloga, a w ostatnim czasie w chuj dużo się wydarzyło. W ostatniej notce wspominałam o Artim. Tak, byliśmy razem przez dwa i pół miesiąca. " Człowiek musi stracić żeby zobaczył czy kocha" i to święta prawda i bardzo dobrze zrobiłam zrywając bo teraz wiem że nie kochałam. Duże lepiej nam się gada jako przyjaciele i chce żeby takie kontakty między nami zostały. Bo wiem że jakies wsparcie w tobie mam i to samo działa w drugą strone. Ale mimo tego ze wiem ze dobrze zrobiłam to mam wyrzuty sumienia bo mówiłam ze kocham ale to tylko dlatego ze na początku byłam zakochana i na serio nie widziałam nikogo i niczego poza Artkiem. Tylko to wszystko po jakimś miesiącu zniknęło. Całkiem inne przekonania dały się we znaki co za tym szło brak tematów do rozmowy, kłótnie o nic średnio co trzy dni, coraz mniej czasu dla siebie, straszna nienawiść moich rodziców do niego, moja coraz większa niechęć do jakiej kolwiek bliskości z nim, to nie przy nim mogłam być na prawdę sobą. I przez to wszystko wyszło jak wyszło. Ale i tak mam trochę wyrzutów sumienia.
To chyba tyle na temat Artura.

Po rozstaniu z Artkiem wszyscy się nagle rzucili jak na nie wiem co. To się robi chore. Ja normalnie nie mogę przejść w miejscu publicznym bo wszyscy się patrzą jak na jakiś zabytek z muzeum -.-. Masakra jakaś. Powie mi ktoś po jaką cholerę mi takie branie jak ja chce jednego z którym na serio będę szczęśliwa i będę z nim długi okres czasu.
Teraz chyba już ostatnia rzecz ze spraw miłosnych.

Irek. Wspominałam o nim tu w sumie bardzo często ale przypomnę. To mój najlepszy przyjaciel płci męskiej jakiego mam. W ostatniej notce pisałam że jesteś i będzie tylko przyjacielem. Pomyliłam się kolejny raz co do ciebie. Myślałam tak i wmawiałam sobie to bo z kimś byłam i 'nie wypadało'. Znamy się cztery lata i przez ten czas zdążyliśmy byś pięć razy parą. I wiecie co wam powiem ? To jest chłopak moich marzeń. To dlaczego się rozstawaliśmy ? Sama tego nie wiem. " Nie możemy żyć razem ale bez siebie tym bardziej." Jak to pięknie powiedziała moja przyjaciółka : " Miki, nie wychodziło ci z nikim bo to Irek jest ci pisany." Powiem wam że zaczynam w to poważnie wierzyć. Irek jest osobą przy której jestem prawdziwą sobą, z nim mogę pogadać na absolutnie każdy temat, przy nim serce wali mi tak jakby mi miało rozwalić żebra, brakuje mi tchu i mam takie motyle w brzuchu że wydaje mi się że coś mi pęknie w środku. Nawet pisząc to wszystko o tobie mam motyle. Kiedy kończy się czas naszego spotkania zaczynam tęsknić i serce mi pęka że musimy zakończyć nasze wspaniałe jak każde z resztą spotkanie. Irek jest jedyną osobą do której mogę powiedzieć bez żadnego zawahania "kocham Cię" i wiem że po tych słowach skierowanych do niego nie będę mieć wyrzutów sumienia że powiedziałam coś niezgodnie z prawda. Nie bardzo wiem co mam z tym wszystkim zrobić, ponieważ Irek jest tak bardzo wyjątkową osobą że w żaden sposób nie chciałabym go zranić ani stracić bo bym tego w życiu nie wytrzymała. Irek jest jedna z niewielu osób za które oddałabym życie. Z każdą minutą moją tęsknota za tobą wzrasta. Czasami już nie mogę jej wytrzymać. Mam jedną taką małą nadzieje. Że kiedyś coś z nas będzie tylko że już na długo i na poważnie.
Irek ? Czy teraz ty powiesz mi od początku do końca co do mnie czujesz ?.  Liczę że kiedyś to zrobisz.



Pewnie nie bardzo ogarniacie moją psychikę, moje myślenie, uczucia i ogólnie mnie ? To nie przejmujcie się bo ja też tego nie ogarniam.


Teraz trochę na temat moich rodziców. To jest dość ciężki i zawiły temat, którego sama nie bardzo rozumiem. Nie jestem pewna czy o tym wspominałam we wcześniejszych notkach ale najwyżej powtórzę. Mój ojciec bierze rozwód z moja matką. Naczy w każdym razie tak było. Ojciec chodził na spotkania z adwokatką i napisała pozew, który ojciec ma tylko podpisać i ma się na to właśnie umawiać z adwokatką. Niby to wszystko potwierdza ale sytuacja w domu mówi dużo sprzecznych informacji. Raz się kłócą i krzyczą  na siebie jak osoby najbardziej nienawidzące się na ziemi, a raz siedzą przy piwku i przed telewizorem, raz śpią osobno, a raz razem. Może ja nie powinnam się wtrącać w sprawy dorosłych ale to akurat mogliby mi wyjaśnić bo na prawdę nie wiem o co w tym wszystkim chodzi i tego nie rozkminiam. Będę musiała chyba poważnie pogadać z ojcem.


Teraz temat przyjaciółek, chyba przyjaciółek. Zacznę od Magdy. Ją bardzo dobrze znacie. To bez wątpienia jest moja kochana przyjaciółka bez której nie radziłabym sobie w tym głupim życiu. Jestem jej bardzo wdzięczna za wszystko co dla mnie zrobiła. Bez ciebie nie dałabym sobie rady praktycznie z niczym. Ty jesteś moim wsparciem i moich serduchem. Gdyby nie ty pewnie stoczyłabym się nie wiadomo na jak wielkie dno. Dziękuje ci absolutnie za wszystko. Czekam tylko do ferii i naszego tygodniowego wspólnego wyjazdu w góry. Mam nadzieje że uda nam się obgadać to co się działo przez pierwszy semestr szkolny. Pamiętaj że bardzo Cię kocham i nigdy nie opuszczę <33.
Teraz Olcia. Ciebie to raczej miałabym malutkie wątpliwości nazwania przyjaciółką, a to ze względu na to że przez jakis okres czasu cie nie było. I to przez czas, w którym w sumie najwięcej się wydarzyło i najbardziej istotnych rzeczy. A tu nagle wielki powrót.  Nie zrozum źle bo ja się bardzo ciesze z tego że wróciłaś, że normalnie rozmawiasz i starasz się mówić o tym co czujesz. Nadal mam dość dużą więź do ciebie. I powiem szczerze że chyba nigdy nie było tak dobrze między nami jak jest teraz. Teraz tylko myślę że uda nam się nadrobić ten cały stracony czas. Kocham Cię <3.
Teraz Asia. O tobie już chyba nie mogą mówić jak o przyjaciółce. Straciłam jaką kolwiek więź z tobą. Ostatnio miedzy nami się troche zjebało i nie będę tego ukrywać. Praktycznie wgl ze sobą nie rozmawiamy. Ty ostatnio odzywasz się tylko do mnie żebym załatwiła ci papierosy czy alkohol. Nie wiem. Może to naprawisz, może to nadrobisz. Nie wiem. W każdy razie ja mam tego juz troche dość. Bo ja nic już nie czuje zwględem ciebie i naszej przyjaźni. Niestety. <3.



To na tyle moich wypocin. Trzymałam to wszystko w sobie więc trzeba było to przelać w końcu i po ponad dwóch miesiącach odświeżyć bloga. Ta notka była pisana w notatkach mojego telefonu między godziną 01:30 a 03:00. A o takich godzinach jestem bardzo szczerym człowiekiem więc to co tu przeczytaliście poszło prosto z serca.
Dziękuje wam <3.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz