Siemacie !
Dziś mam dziwny dzień. Jakby w połowie mam dobry humor, a w drugiej połowie tak nie bardzo.
Zacznę od czegoś na czym mi najbardziej na świecie zależy. Czyli przyjaźń i przyjaciółka Madziaa. <3
Zawdzięczam ci w chuj rzeczy, bardzooo w chuj. Byłaś i jesteś zawsze kiedy cię potrzebowałam i potrzebuje. Mimo tego jaka jestem chamska, wredna itd. Bardzo ci za to dziękuje. Postaram się z całego serca, ze wszystkich sił żeby było między nami jak najlepiej. I nie chce się już kłócić przez jakiegoś chłopaka to jest najgorsze co może być. Nie chce żeby jeszcze kiedyś nas jakiś chłopak poróżnił. Bardzo cię kocham <3
Nigdy ale to przenigdy nie odchodź odemnie bo ja sobie nie poradzę . Bez ciebie, bez twojego wsparcia, ciepła.
KOCHAM <333 ( I pamietaj o tym chodźby nie wiem co. )
Teraz bardzo pioronująca wiadomość !
Moja mamusia wróciła sobie z leczenia. Jest z moim ojcem w separacji i praktycznie jej w domu nie ma. I ma faceta. Nie no nic nie mówie. Fajnie jest. Ten facet ogólnie zajebisty jest, lajtowy i wgl. I oczywiście nazwał mnie Mayą. ^ ^ Mam mu wymyślić jakąś ksywe tylko nie mam pomysłu -.- I to jest złe. No ale coś na pewno się wymyśli.
To mój Labirynt Uczuć .
http://www.youtube.com/watch?v=Pl2f5ah3Tfo&feature=BFa&list=PLBC48B717DA720CDB&lf=mh_lolz
piątek, 21 października 2011
sobota, 15 października 2011
Nie umiem z tym żyć ...
Siemacie !
Nic się nie zmieniło od wczoraj.. Tylko się pogorszyło.
Chłopak mojej najlepszej przyjaciółki się we mnie zakochał. Ja nic nie zrobiłam do cholery ! Nie dałam mu żadnej nadziejii, nie zarywałam, nie uwiodłam, gadałam jak z kolegą. To kurwa dlaczego ?
A najbardziej boli mnie to że moja przyjaciółka ma do mnie żal za to ze on woli mnie od niej, że się we mnie zakochał . Rozumiem cię. Wiem ze cię to boli, wiem ze jest ci z tym wszystkim ciężko.
Ale jak mi mówiłaś że ja jestem lepsza od ciebie we wszystkim, że chciałaś być jego idealną, a stała się nią twoja przyjaciółka. Nie mogę tego znieść. Nie mogę znieść siebie że jestem taka jaka jestem. Że zniszczyłam mojej własnej kochanej przyjaciółce związek w którym była szczęśliwa.
Boli mnie to .. w chuj kurwa mnie to boli .
I jeszcze nie umiem cię pocieszyć .. Co ze mnie za przyjaciółka ?
Kurwa. Jak mam ci pomóc ? Co mam zrobić żebyś nie była zła na mnie i nie miała do mnie żalu ? Powiedz mi proszę ...
Zależy mi na tobie Magda ! Kurwa no. !
Jesteś moją najlepsza przyjaciółką. Najlepsza jaką miałam !
Jak ja mam to naprawić ? Co mam zrobić .?
Nie wiem, nic kurwa nie wiem..
Nie radzę sobie w tym momencie . Łzy mi lecą że nie potrafie być twoją wymarzoną przyjaciółką .. Taką jakś zawsze chciałaś..
Pamiętaj zawsze że jesteś najważniejsza, ze cię kocham i to w chuj. Że nigdy nie chciałam żeby żaden chłopak stanął między nami. Kocham cię <3
Wybacz mi za wszystkie złe rzeczy jakie ci zrobiłam. Nie chciałam. Dla ciebie chciałam tylko i wyłącznie jak najlepiej . Przepraszam !
Nie czuje nic do niego, nie kocham go. !
Zależy ? Teraz już kurwa nie wiem. Może zależy mi na nim po prostu jak na koledze. Nie wiem. Mam nadzieje że tylko jak na koledze ..
Nienawidzę świata !
Nienawidzę tych ludzkich piekielnych bestii !
Nienawidzę moich jebanych błędów które tak często popełniam, a nie potrafię ich naprawić !
Odchodzę z rapem w uszach ...
Nic się nie zmieniło od wczoraj.. Tylko się pogorszyło.
Chłopak mojej najlepszej przyjaciółki się we mnie zakochał. Ja nic nie zrobiłam do cholery ! Nie dałam mu żadnej nadziejii, nie zarywałam, nie uwiodłam, gadałam jak z kolegą. To kurwa dlaczego ?
A najbardziej boli mnie to że moja przyjaciółka ma do mnie żal za to ze on woli mnie od niej, że się we mnie zakochał . Rozumiem cię. Wiem ze cię to boli, wiem ze jest ci z tym wszystkim ciężko.
Ale jak mi mówiłaś że ja jestem lepsza od ciebie we wszystkim, że chciałaś być jego idealną, a stała się nią twoja przyjaciółka. Nie mogę tego znieść. Nie mogę znieść siebie że jestem taka jaka jestem. Że zniszczyłam mojej własnej kochanej przyjaciółce związek w którym była szczęśliwa.
Boli mnie to .. w chuj kurwa mnie to boli .
I jeszcze nie umiem cię pocieszyć .. Co ze mnie za przyjaciółka ?
Kurwa. Jak mam ci pomóc ? Co mam zrobić żebyś nie była zła na mnie i nie miała do mnie żalu ? Powiedz mi proszę ...
Zależy mi na tobie Magda ! Kurwa no. !
Jesteś moją najlepsza przyjaciółką. Najlepsza jaką miałam !
Jak ja mam to naprawić ? Co mam zrobić .?
Nie wiem, nic kurwa nie wiem..
Nie radzę sobie w tym momencie . Łzy mi lecą że nie potrafie być twoją wymarzoną przyjaciółką .. Taką jakś zawsze chciałaś..
Pamiętaj zawsze że jesteś najważniejsza, ze cię kocham i to w chuj. Że nigdy nie chciałam żeby żaden chłopak stanął między nami. Kocham cię <3
Wybacz mi za wszystkie złe rzeczy jakie ci zrobiłam. Nie chciałam. Dla ciebie chciałam tylko i wyłącznie jak najlepiej . Przepraszam !
Nie czuje nic do niego, nie kocham go. !
Zależy ? Teraz już kurwa nie wiem. Może zależy mi na nim po prostu jak na koledze. Nie wiem. Mam nadzieje że tylko jak na koledze ..
Nienawidzę świata !
Nienawidzę tych ludzkich piekielnych bestii !
Nienawidzę moich jebanych błędów które tak często popełniam, a nie potrafię ich naprawić !
Odchodzę z rapem w uszach ...
piątek, 14 października 2011
Nie umiem już tak dalej żyć ...
Siemacie !
Znowu mnie tu trochuu nie było. Kompletnie nie miałam kiedy napisać. Ale piszę bo muszę się kurwa wyżyć bo już dłużej nie mogę.
Nie umiem już dłużej żyć za tą maską. Chce być sobą. Ale zastanawiam się czy jeszcze potrafię być sobą.
Wszystko mnie dobija. Jest mi źle. Czuje się zła na siebie i na świat. Nie wiem dlaczego. Po prostu tak czuje.
Mam zajebistą ochotę sobie potańczyć. Wczuć się w mój zajebisty hip-hop. Ale uświadamiam sobie że nawet nie umiem go tańczyć bo nigdy nie chodziłam na lekcje, a tak bardzoo bym chciała. Bo wiem że wykorzystałabym to w przyszłości. Ale rodzice się tym nie interesują. Oni zwracają uwagę tylko na to co najbardziej nie potrzeba i to co nie powinno ich interesować.
Żyje za maską grzecznej, dobrze ułożonej dziewczyny, z dobrego domu, bez problemów w życiu, żyje jako przeciętny człowiek. A tak na prawdę jest całkowicie inaczej.
Mam ojca który mam mnie w dupie. Matke alkoholiczkę. Jestem Biseksualna i podniecają mnie dziewczyny. Nie jestem zwykłym szarym człowiek. Jestem metalem, może nie zawsze z wyglądu ale w środku jestem nim od urodzenia. Udaje niedostępną, nieczułą i nie przejmującą się za bardzo życiem i innymi. Ale na prawdę taka nie jestem. Jestem bardzo delikatna, czuła, przejmuje się wszystkim. 'Udaje' taką bo nie chce żeby ludzie mnie ranili. Nie chce przywiązywać do tego wagi bo mam dość tego bólu. Za dużo ludzi mi już go zadało w moim króciutkim życiu.
" Ryj nie szklanka, nie zbije się. Ale blizny pozostają. "
Popieram to powiedzenie wyżej. Blizn na ciele też trochę mam.. Od nie tolerancyjnych ludzi. Ale więcej tych blizn mam na psychice. Ludzie to najgorsze bestie jaką istnieją.
Powie mi ktoś czy mogę wymienić swoje serce na nowe ? Bo moje obecne jest takie bardzo zranione, dziurawe i zużyte.
Wiem że nie powinnam o tym myśleć ale ostatnio się zastanawiam jak jest po drugiej stronie ?
Może źle, może dobrze. Nie wiem. I mimo moich myśli nie chce jeszcze tego sprawdzać. Dużo rzeczy mnie tu trzyma, mimo wszystko.. Wydaje mi się że dobrze bo jednak chce przeżyć to życie i zobaczyć jak będzie. Mimo wiedzy że sobie nie poradzę w puźniejszym życiu.
Moja przyjaciółka się mnie ostatnio zapytała czego się boje. Powiedziałam że nie wiem. Ta Marta którą wszyscy 'znają' powiedziała by że nie boi się niczego. A wydaje mi się że boje się wszystkiego po kolei. A chyba najbardziej nie tolerancji, odrzucenia, samotności.
Sama nie wiem co już mam ze sobą zrobić. Jak narazie zatapiam się w czarnych łzach i polskim rapie.
Mam ochotę uciec. Gdzieś daleko. Bez zamartwiania się. Pojechać jak najdalej, nie przejmując się rodzicami którzy tak bardzo ograniczają. I przejść się samotnie nocą po jakimś ładnym, dużym parku z słuchawkami na uszach.
Kocham noc bo ona mnie zawsze obejmuje kiedy jest źle. Sama siebie nie rozumiem. W nocy potrafię płakać, źle się czuć, myśleć co jest po drugiej stronie, a rano, tuż na drugi dzień mieć zajebisty humor, cieszyć się i śmiać. Może to ta moja maska działa już tak automatycznie. ? Albo po prostu taka jestem, może jestem po prostu taką egoistką ? Nie wiem, na prawdę nie wiem.
Może ja po prostu śnie. ? Chciałabym znać prawdę o samej sobie. Bo na prawdzie mi zależy.
Teraz już nawet nie wiem czy chce mieć przy sobie moją kochaną przyjaciółkę i żebym milczała razem ze mną ale po prostu siedziała i mnie przytuliła. Czy wole siedzieć w samotności słuchając muzyki i tonąc w łzach.
Po prostu błądzę w labiryncie uczuć z którego nie ma wyjścia ...
" Jam jest upadły anioł śmierci ze snów mojej królowej. Ze złamanym skrzydłem powoli spadam w przepaść łapiąc zimne powietrze i ocierając czarne łzy. "
Znowu mnie tu trochuu nie było. Kompletnie nie miałam kiedy napisać. Ale piszę bo muszę się kurwa wyżyć bo już dłużej nie mogę.
Nie umiem już dłużej żyć za tą maską. Chce być sobą. Ale zastanawiam się czy jeszcze potrafię być sobą.
Wszystko mnie dobija. Jest mi źle. Czuje się zła na siebie i na świat. Nie wiem dlaczego. Po prostu tak czuje.
Mam zajebistą ochotę sobie potańczyć. Wczuć się w mój zajebisty hip-hop. Ale uświadamiam sobie że nawet nie umiem go tańczyć bo nigdy nie chodziłam na lekcje, a tak bardzoo bym chciała. Bo wiem że wykorzystałabym to w przyszłości. Ale rodzice się tym nie interesują. Oni zwracają uwagę tylko na to co najbardziej nie potrzeba i to co nie powinno ich interesować.
Żyje za maską grzecznej, dobrze ułożonej dziewczyny, z dobrego domu, bez problemów w życiu, żyje jako przeciętny człowiek. A tak na prawdę jest całkowicie inaczej.
Mam ojca który mam mnie w dupie. Matke alkoholiczkę. Jestem Biseksualna i podniecają mnie dziewczyny. Nie jestem zwykłym szarym człowiek. Jestem metalem, może nie zawsze z wyglądu ale w środku jestem nim od urodzenia. Udaje niedostępną, nieczułą i nie przejmującą się za bardzo życiem i innymi. Ale na prawdę taka nie jestem. Jestem bardzo delikatna, czuła, przejmuje się wszystkim. 'Udaje' taką bo nie chce żeby ludzie mnie ranili. Nie chce przywiązywać do tego wagi bo mam dość tego bólu. Za dużo ludzi mi już go zadało w moim króciutkim życiu.
" Ryj nie szklanka, nie zbije się. Ale blizny pozostają. "
Popieram to powiedzenie wyżej. Blizn na ciele też trochę mam.. Od nie tolerancyjnych ludzi. Ale więcej tych blizn mam na psychice. Ludzie to najgorsze bestie jaką istnieją.
Powie mi ktoś czy mogę wymienić swoje serce na nowe ? Bo moje obecne jest takie bardzo zranione, dziurawe i zużyte.
Wiem że nie powinnam o tym myśleć ale ostatnio się zastanawiam jak jest po drugiej stronie ?
Może źle, może dobrze. Nie wiem. I mimo moich myśli nie chce jeszcze tego sprawdzać. Dużo rzeczy mnie tu trzyma, mimo wszystko.. Wydaje mi się że dobrze bo jednak chce przeżyć to życie i zobaczyć jak będzie. Mimo wiedzy że sobie nie poradzę w puźniejszym życiu.
Moja przyjaciółka się mnie ostatnio zapytała czego się boje. Powiedziałam że nie wiem. Ta Marta którą wszyscy 'znają' powiedziała by że nie boi się niczego. A wydaje mi się że boje się wszystkiego po kolei. A chyba najbardziej nie tolerancji, odrzucenia, samotności.
Sama nie wiem co już mam ze sobą zrobić. Jak narazie zatapiam się w czarnych łzach i polskim rapie.
Mam ochotę uciec. Gdzieś daleko. Bez zamartwiania się. Pojechać jak najdalej, nie przejmując się rodzicami którzy tak bardzo ograniczają. I przejść się samotnie nocą po jakimś ładnym, dużym parku z słuchawkami na uszach.
Kocham noc bo ona mnie zawsze obejmuje kiedy jest źle. Sama siebie nie rozumiem. W nocy potrafię płakać, źle się czuć, myśleć co jest po drugiej stronie, a rano, tuż na drugi dzień mieć zajebisty humor, cieszyć się i śmiać. Może to ta moja maska działa już tak automatycznie. ? Albo po prostu taka jestem, może jestem po prostu taką egoistką ? Nie wiem, na prawdę nie wiem.
Może ja po prostu śnie. ? Chciałabym znać prawdę o samej sobie. Bo na prawdzie mi zależy.
Teraz już nawet nie wiem czy chce mieć przy sobie moją kochaną przyjaciółkę i żebym milczała razem ze mną ale po prostu siedziała i mnie przytuliła. Czy wole siedzieć w samotności słuchając muzyki i tonąc w łzach.
Po prostu błądzę w labiryncie uczuć z którego nie ma wyjścia ...
" Jam jest upadły anioł śmierci ze snów mojej królowej. Ze złamanym skrzydłem powoli spadam w przepaść łapiąc zimne powietrze i ocierając czarne łzy. "
poniedziałek, 3 października 2011
Jest, nie ma ... wraca .
Siemacie !
Dzisiaj króciutko ; ]
No to tak :
Co do tytułu posta to chodzi o to że słynny Pan M który się gdzieś tam wczesniej przewijał przez moje posty znowu powrócił. Znowu jest milutki, kochany, czuły, znów mówi ze kocha i że mu zależy.
I powie mi ktoś co ja niby mam o tym myśleć ? Bo ja sama się juz w tym gubię -.-
No ale tak trudno mi się dziwić ? Kocham go .. i dlatego mu się tak oddaje. Po raz kolejny.
Wiem że potem będę cierpieć i jak poczynie jakieś kroki w stosunku do niego to znając mnie potem będe ich żałować. Ale cóż. Staram się żyć chwilą bo nie wiadomo co przyniesie każdy kolejny dzień i czy naprzykład dożyje do następnego miesiąca, roku .. ?
Matka.
Co do niej to już mi same ręce opadają. Niby jest fajnie bo jest trzeźwa, niby jest fajnie bo można z nią pogadać o tym co u mnie, co w szkole i sa lajty. Ale ogólnie mnie wkurwia -.-
Najpierw kłuci się ze starym drze morde, grozi rozwodem, a dziś już wielki bulwers jej przeszedł.
Nie rozkminiam i tyle kurwa ! Czasami mogła by mówić coś na poważnie .
______________________________________
Błądzę myślami po krainie wspomnień,
Błądzę szukając miejsca gdzie zapomnę.
Wzrokiem ludzi złych wciąż prowadzona,
Sama nie jestem w stanie ich pokonać.
Moknę wśród deszczu, który mi pozostał.
Modlę się, by zmienił dziś ciemności obraz,
Obraz, który mi namalowałeś idąc w przeciwną stronę niż iść miałeś...
Ref:
Idę drogą, którą miałam iść razem z Tobą
Razem z Tobą...
Złe wspomnienia z Tobą muszę wziąć wraz ze sobą
Wraz ze sobą...
Nie wierzę w te dni, które mi obiecałeś
Pójdę tam gdzie nie będziesz mógł mnie znaleźć.
W miejsce, gdzie Twoje kłamstwa nie dochodzą.
W miejsce, gdzie już nie wierzę Twoim słowom.
Może nadejdzie dzień, gdy się obudzisz
Myśląc, że czekam by do Ciebie wrócić.
Nagle zrozumiesz, że mnie już tu nie ma.
Poszłam i nie chcę już niczego zmieniać.
Ref:
Idę drogą, którą miałam iść razem z Tobą
Razem z Tobą...
Złe wspomnienia z Tobą muszę wziąć wraz ze sobą
Wraz ze sobą...
Dzisiaj króciutko ; ]
No to tak :
Co do tytułu posta to chodzi o to że słynny Pan M który się gdzieś tam wczesniej przewijał przez moje posty znowu powrócił. Znowu jest milutki, kochany, czuły, znów mówi ze kocha i że mu zależy.
I powie mi ktoś co ja niby mam o tym myśleć ? Bo ja sama się juz w tym gubię -.-
No ale tak trudno mi się dziwić ? Kocham go .. i dlatego mu się tak oddaje. Po raz kolejny.
Wiem że potem będę cierpieć i jak poczynie jakieś kroki w stosunku do niego to znając mnie potem będe ich żałować. Ale cóż. Staram się żyć chwilą bo nie wiadomo co przyniesie każdy kolejny dzień i czy naprzykład dożyje do następnego miesiąca, roku .. ?
Matka.
Co do niej to już mi same ręce opadają. Niby jest fajnie bo jest trzeźwa, niby jest fajnie bo można z nią pogadać o tym co u mnie, co w szkole i sa lajty. Ale ogólnie mnie wkurwia -.-
Najpierw kłuci się ze starym drze morde, grozi rozwodem, a dziś już wielki bulwers jej przeszedł.
Nie rozkminiam i tyle kurwa ! Czasami mogła by mówić coś na poważnie .
______________________________________
Błądzę myślami po krainie wspomnień,
Błądzę szukając miejsca gdzie zapomnę.
Wzrokiem ludzi złych wciąż prowadzona,
Sama nie jestem w stanie ich pokonać.
Moknę wśród deszczu, który mi pozostał.
Modlę się, by zmienił dziś ciemności obraz,
Obraz, który mi namalowałeś idąc w przeciwną stronę niż iść miałeś...
Ref:
Idę drogą, którą miałam iść razem z Tobą
Razem z Tobą...
Złe wspomnienia z Tobą muszę wziąć wraz ze sobą
Wraz ze sobą...
Nie wierzę w te dni, które mi obiecałeś
Pójdę tam gdzie nie będziesz mógł mnie znaleźć.
W miejsce, gdzie Twoje kłamstwa nie dochodzą.
W miejsce, gdzie już nie wierzę Twoim słowom.
Może nadejdzie dzień, gdy się obudzisz
Myśląc, że czekam by do Ciebie wrócić.
Nagle zrozumiesz, że mnie już tu nie ma.
Poszłam i nie chcę już niczego zmieniać.
Ref:
Idę drogą, którą miałam iść razem z Tobą
Razem z Tobą...
Złe wspomnienia z Tobą muszę wziąć wraz ze sobą
Wraz ze sobą...
Subskrybuj:
Posty (Atom)