piątek, 19 października 2012

Życie Się Zmienia ..

Siemanko :D.


Nie było mnie tu chyba z dobre pół roku. 
No tak bywa. W każdym razie dużo się u mnie pozmieniało, a nawet więcej.
Na Piastów już nie mieszkam tylko na Kościuchach. 
Z Magdą zdążyłam się pokłócić nie odzywać przez dość długi czas i chyba teraz pogodzić, no nie wiem jak to określić ale jest dobrze, przynajmniej tak mi się wydaje.
Z Ev mam dobre kontakty i się z tego ciesze ;). 


Wakacje ;D. 
Obóz. To było niemożliwe dwa tygodnie. W sumie jak każdy obóz. Poznałam na nim Klaudie i bardzo ciesze się z tej znajomości :D. Moja dupa <3 . Nie ma to jak dostać serią z karabinu po nogach od kierownika. Wszystkie dyskoteki megaaa :D. No i w sumie najfajniesza część obozu. Krzyś z Mańkiem do mnie przyjechali :D. No to miał być dłuższy pobyt ale przez dwie głupie gówniary i wódę narobiły mi i im przed wszystkim przypału jak chuj. Niestety mnie nikt nigdy nie słucha ;c. Pominę tu już pobudkę o 3 nad ranem, wychodzenie na polu i gadanie z pasami i dmuchanie ... No cóż przynajmniej mam smoczek na pamiątke ;D. Dla mnie to było śmieszne ;D. Ale tak bywa ;] 
Ogólnie to było zajebiście :D. 


Krzysiu <3
Wspominany wyżej. Przed obozem już zarywał, głuptasek. To jak do mnie przyjechał to było na prawdę mega dowód że nie jestem na raz. Chociaż perspektywa tego że znów mam opowiadać o sobie, o tym co się działo w moim życiu to byłam bardziej na nie niż na tak, nie myślałam nawet o tym że może być bardzo dobrze. Ale bardzo się ciesze że jednak jesteśmy razem. Teraz jesteś moim największym skarbem i oczkiem w głowie <3.
Nie będę zapeszać bo to jest coś czego jeszcze nigdy nie miałam, takie uczucie które nie często się zdarza. Mimo że codziennie się widujemy mi dalej Ciebie brakuje. Teraz daje sobie głowę uciąć że kocham, na serio, na poważnie, na zawsze. Jesteś na prawdę tym jedynym <3. Dobra, nie zapeszam :D. Wieże w NAS i chce TYLKO CIEBIE <3.


Artek ..
To jest trochę dłuższa historia. W wakacje trochę melanżów się odbyło i w sumie pod dużym wpływem alko się jakoś tam do siebie zbliżaliśmy ale to było dziwne. On niby się starał, niby dostał za mnie wpierdol bo jego kumple (skini) skapli się że jestem Bi. Ale tak szczerze ? Jakoś w to nie wierze.. Niestety . Na ostatnim wakacyjnym melanżu odjebał taką akcje że myślałam że go zajebe .. Na moich oczach przelizał się z moją znajomą po czym popatrzył się nie mnie chcąc powiedzieć "no i co kurwa teraz ? " . No to mu pokazałam co teraz, dostał w ryj. Chociaż długo nie byliśmy już ze sobą i nic między nami nie było poczułam się trochę jakby mnie zdradził. Nie wiem czemu tak się poczułam .. W każdym razie zabolało mnie to chyba pod tym względem że dzień wcześniej mówił jak to mnie kocha, jak się dla mnie zmienia i jak wszystko zrobi żebym do niego wróciła. Dużo osób mi powiedziało że zrobił to żeby wzbudzić we mnie zazdrość. No to chyba mu coś nie wyszło. Kilka dni po tym brakowało mi go tylko i wyłącznie jako przyjaciela, z którym mogę pogadać, pośmiać się itd. Ale teraz mam na niego grubo wyjebane i w sumie cieszę się że tak się stało ..


Mamusieńka.
Do niej to czasami nie mam siły ... Dobrze że Krzysiek (mój ojczym) przyjeżdża w ten poniedziałek i ktoś ją porządnie wyrucha bo już zaczyna się za bardzo czepiać. A co najgorsze.. Ostatnio napiła się piwa .. Wyszło na to że ja poszłam się napić i wróciłam na drugi dzień do domu. Nie bardzo to pomogło. A teraz już pije 4 drinka.. Ja już na prawdę nie mam na to siły .. Nie wiem czy mam się wkurwiać, martwić, denerwować czy co ? Ale i tak to chyba wszystko na raz. 15 stycznia 2013 roku jest pierwsza rozprawa rozwodowa. A jak ona zacznie tak częściej drinkować wieczorami to nie będę mieć wgl starych bo mnie nie dadzą ani tu, ani tu i co wtedy ? Powie mi ktoś ? Bo ja już chyba na wszystko jestem przygotowana ale to nie zmienia faktu że i tak się boje..



Mogę się pochwalić tym że powtarzam klase ;c .Ale są tego plusy ! 
Zaczęłam się nawet uczyć i zaczynam zbierać dobre oceny, to bardzo dobry znak :D. 


Dobra, nie będę opisywać wszystkiego dokładnie bo spędziłam na tym całą noc ^ ^



" To przy Tobie nauczyłam się kochać."

"Moje serce jak nigdy mocniej, bije przy Tobie Kochanie. Czuję że na prawdę żyje. W Twoich ramionach zapominam o tym co złe. Przy Tobie Kochanie, wiem na czym na prawdę polega miłość."

czwartek, 8 marca 2012

Mało ważne ..

Siemacie !




Kolejna długaa nieobecność na blogu. Mam bardzo dużo do opisania. W końcu trzeba.
Mam dużo do opisania, a kompletnie nie wiem co mam napisać i od czego zacząć.
Wiem że w tym momęcie czuje dziwny nie pokój i pustkę w sobie. Dlaczego ?  Nie mam pojęcia.
W każdym razie wiem że dalej nie jestem do końca tą Miki. Dużo się ułożyło w ostatnim czasie w mojej psychice ale jeszcze trochę pracy przede mną. Jeszcze często zdarza mi się mieć takie kwaśne dni, a raczej wieczory i noce. Wszystkie wspomnienia do mnie wracają i tego nie da się wytrzymać. Już sama nie wiem w co mam uciekać. Mam cały czas przed oczami każdą awanturę, libacje w domu czy to jak matka wyglądała jak próbowała się zabić. To dzieciństwo którego nigdy nie miałam. Przez to wszystko co się działo nie zachowuje się jak normalna nastolatka, chociaż czasami śmieje się z byle czego żeby zapomnieć i odreagować wszystko. Kiedyś mi to zniknie ? Moja psychika już czasami tego nie ogarnia.


To kawałek o cierpieniu, moi ludzie znają ból,
Zamiast celebrować cud, z swych narodzin robią gnój,
Pogubili się w tym życiu, które dało im popalić,
Ja też należę do nich, bo zdarzyło się nawalić,
Tu się nie ma czego chwalić, nie ma komu się żalić,
Zbyt dużo bólu w czasach pierwszych nielegali,
Jeszcze wcześniej za dzieciaka, nie chcę już tego pamiętać,
Każde spierdolone święta, awantury, cały w nerwach,
Jak pomóc sobie przetrwać w tak złych okolicznościach,
Możesz po tym nas poznać, wychowani na przykrościach
Życia codziennego, ja innego nie pamiętam
I tak nieźle funkcjonuję, chociaż jestem aspołeczniak,
Ten co wiele cierpiał, nie potrafi tego zrzucić,
Bo balast jest zbyt ciężki, łatwo można się wkurzyć,
Ty nie musisz się w to wczuwać, jeśli miałeś fajny dom,
Kiedyś spytam Cię co znaczy mieć spokojne dzieciństwo.

Zbyt dużo bólu, nienawiści, znieczulicy,
Zbyt dużo bliźnich naznaczonych przez blizny,
Zbyt wielu bliskich, których tracisz w życiu szybkim,
Zbyt duże czystki, już się gubię w tym wszystkim.
http://www.youtube.com/watch?v=rcWh5VX-kGA







W ostatniej notce wspominał o Irku.. Kolejna pomyłka co do Ciebie. Teraz już jesteś zamknietym rozdziałem na zawsze. To co opisywałam w ostatniej notce to w sumie WTEDY była prawda ale teraz Ciebie już nie ma w moim życiu. Po raz kolejny potraktowałeś mnie jak szmate. Teraz już w sumie nie mam z Tobą kontaktu. A. I szczescia z laską .





Artek.
Ty też jesteś już zamknietym rozdziałem mojego życia. Niby miało coś po raz drugi z nas byc ale to byłby tylko stracony czas i kolejny błąd. Niestety dużo rzeczy mi się z Toba kojarzy, chociażby moja ściana w pokoju, a najbardziej Wisła. Chociaż za Wisłe Ci dziekuje. Bądź po prostu moim przyjacielem.



14 lutego poznałam Ev. Nie nawidziłam walentynek ale teraz je lubię, a nawet bardzo. A od 21 lutego jestesmy razem. Jestem bardzo szczęśliwa. Nie chce popełniać starych błędów więc idziemy powoli. I wiem że nam sie uda. Uwielbiam jak jesteś szczęśliwa.
Jesteś taka kochana, taka słodka .
Kocham jak szeptasz mi do ucha. <3
Kocham Twoje oczy <3
Kocham Twój uśmiech <3
Kocham po prostu całą Ciebie <3.

Bardzo podobał mi się dzisiejszy dzień z Tobą skarbie <3
Jak każdy z resztą. Każdy dzień z Tobą jest dla mnie wymarzoną randką ♥


Za każdym razem jak wracam wieczorami sama do domu to patrzę na niebo. Widzę gwiazdy i księżyc. To Ty mnie nauczyłaś w nie patrzeć. Wtedy robi mi się ciepło na sercu jakby była obok <3.

Nie odchodź <3.







Koniec części pierwszej. Jutro dodam drugą część. ; ]

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Whohoho.

Siemacie !


Znowu mam straszne zaległości co do tego bloga, a w ostatnim czasie w chuj dużo się wydarzyło. W ostatniej notce wspominałam o Artim. Tak, byliśmy razem przez dwa i pół miesiąca. " Człowiek musi stracić żeby zobaczył czy kocha" i to święta prawda i bardzo dobrze zrobiłam zrywając bo teraz wiem że nie kochałam. Duże lepiej nam się gada jako przyjaciele i chce żeby takie kontakty między nami zostały. Bo wiem że jakies wsparcie w tobie mam i to samo działa w drugą strone. Ale mimo tego ze wiem ze dobrze zrobiłam to mam wyrzuty sumienia bo mówiłam ze kocham ale to tylko dlatego ze na początku byłam zakochana i na serio nie widziałam nikogo i niczego poza Artkiem. Tylko to wszystko po jakimś miesiącu zniknęło. Całkiem inne przekonania dały się we znaki co za tym szło brak tematów do rozmowy, kłótnie o nic średnio co trzy dni, coraz mniej czasu dla siebie, straszna nienawiść moich rodziców do niego, moja coraz większa niechęć do jakiej kolwiek bliskości z nim, to nie przy nim mogłam być na prawdę sobą. I przez to wszystko wyszło jak wyszło. Ale i tak mam trochę wyrzutów sumienia.
To chyba tyle na temat Artura.

Po rozstaniu z Artkiem wszyscy się nagle rzucili jak na nie wiem co. To się robi chore. Ja normalnie nie mogę przejść w miejscu publicznym bo wszyscy się patrzą jak na jakiś zabytek z muzeum -.-. Masakra jakaś. Powie mi ktoś po jaką cholerę mi takie branie jak ja chce jednego z którym na serio będę szczęśliwa i będę z nim długi okres czasu.
Teraz chyba już ostatnia rzecz ze spraw miłosnych.

Irek. Wspominałam o nim tu w sumie bardzo często ale przypomnę. To mój najlepszy przyjaciel płci męskiej jakiego mam. W ostatniej notce pisałam że jesteś i będzie tylko przyjacielem. Pomyliłam się kolejny raz co do ciebie. Myślałam tak i wmawiałam sobie to bo z kimś byłam i 'nie wypadało'. Znamy się cztery lata i przez ten czas zdążyliśmy byś pięć razy parą. I wiecie co wam powiem ? To jest chłopak moich marzeń. To dlaczego się rozstawaliśmy ? Sama tego nie wiem. " Nie możemy żyć razem ale bez siebie tym bardziej." Jak to pięknie powiedziała moja przyjaciółka : " Miki, nie wychodziło ci z nikim bo to Irek jest ci pisany." Powiem wam że zaczynam w to poważnie wierzyć. Irek jest osobą przy której jestem prawdziwą sobą, z nim mogę pogadać na absolutnie każdy temat, przy nim serce wali mi tak jakby mi miało rozwalić żebra, brakuje mi tchu i mam takie motyle w brzuchu że wydaje mi się że coś mi pęknie w środku. Nawet pisząc to wszystko o tobie mam motyle. Kiedy kończy się czas naszego spotkania zaczynam tęsknić i serce mi pęka że musimy zakończyć nasze wspaniałe jak każde z resztą spotkanie. Irek jest jedyną osobą do której mogę powiedzieć bez żadnego zawahania "kocham Cię" i wiem że po tych słowach skierowanych do niego nie będę mieć wyrzutów sumienia że powiedziałam coś niezgodnie z prawda. Nie bardzo wiem co mam z tym wszystkim zrobić, ponieważ Irek jest tak bardzo wyjątkową osobą że w żaden sposób nie chciałabym go zranić ani stracić bo bym tego w życiu nie wytrzymała. Irek jest jedna z niewielu osób za które oddałabym życie. Z każdą minutą moją tęsknota za tobą wzrasta. Czasami już nie mogę jej wytrzymać. Mam jedną taką małą nadzieje. Że kiedyś coś z nas będzie tylko że już na długo i na poważnie.
Irek ? Czy teraz ty powiesz mi od początku do końca co do mnie czujesz ?.  Liczę że kiedyś to zrobisz.



Pewnie nie bardzo ogarniacie moją psychikę, moje myślenie, uczucia i ogólnie mnie ? To nie przejmujcie się bo ja też tego nie ogarniam.


Teraz trochę na temat moich rodziców. To jest dość ciężki i zawiły temat, którego sama nie bardzo rozumiem. Nie jestem pewna czy o tym wspominałam we wcześniejszych notkach ale najwyżej powtórzę. Mój ojciec bierze rozwód z moja matką. Naczy w każdym razie tak było. Ojciec chodził na spotkania z adwokatką i napisała pozew, który ojciec ma tylko podpisać i ma się na to właśnie umawiać z adwokatką. Niby to wszystko potwierdza ale sytuacja w domu mówi dużo sprzecznych informacji. Raz się kłócą i krzyczą  na siebie jak osoby najbardziej nienawidzące się na ziemi, a raz siedzą przy piwku i przed telewizorem, raz śpią osobno, a raz razem. Może ja nie powinnam się wtrącać w sprawy dorosłych ale to akurat mogliby mi wyjaśnić bo na prawdę nie wiem o co w tym wszystkim chodzi i tego nie rozkminiam. Będę musiała chyba poważnie pogadać z ojcem.


Teraz temat przyjaciółek, chyba przyjaciółek. Zacznę od Magdy. Ją bardzo dobrze znacie. To bez wątpienia jest moja kochana przyjaciółka bez której nie radziłabym sobie w tym głupim życiu. Jestem jej bardzo wdzięczna za wszystko co dla mnie zrobiła. Bez ciebie nie dałabym sobie rady praktycznie z niczym. Ty jesteś moim wsparciem i moich serduchem. Gdyby nie ty pewnie stoczyłabym się nie wiadomo na jak wielkie dno. Dziękuje ci absolutnie za wszystko. Czekam tylko do ferii i naszego tygodniowego wspólnego wyjazdu w góry. Mam nadzieje że uda nam się obgadać to co się działo przez pierwszy semestr szkolny. Pamiętaj że bardzo Cię kocham i nigdy nie opuszczę <33.
Teraz Olcia. Ciebie to raczej miałabym malutkie wątpliwości nazwania przyjaciółką, a to ze względu na to że przez jakis okres czasu cie nie było. I to przez czas, w którym w sumie najwięcej się wydarzyło i najbardziej istotnych rzeczy. A tu nagle wielki powrót.  Nie zrozum źle bo ja się bardzo ciesze z tego że wróciłaś, że normalnie rozmawiasz i starasz się mówić o tym co czujesz. Nadal mam dość dużą więź do ciebie. I powiem szczerze że chyba nigdy nie było tak dobrze między nami jak jest teraz. Teraz tylko myślę że uda nam się nadrobić ten cały stracony czas. Kocham Cię <3.
Teraz Asia. O tobie już chyba nie mogą mówić jak o przyjaciółce. Straciłam jaką kolwiek więź z tobą. Ostatnio miedzy nami się troche zjebało i nie będę tego ukrywać. Praktycznie wgl ze sobą nie rozmawiamy. Ty ostatnio odzywasz się tylko do mnie żebym załatwiła ci papierosy czy alkohol. Nie wiem. Może to naprawisz, może to nadrobisz. Nie wiem. W każdy razie ja mam tego juz troche dość. Bo ja nic już nie czuje zwględem ciebie i naszej przyjaźni. Niestety. <3.



To na tyle moich wypocin. Trzymałam to wszystko w sobie więc trzeba było to przelać w końcu i po ponad dwóch miesiącach odświeżyć bloga. Ta notka była pisana w notatkach mojego telefonu między godziną 01:30 a 03:00. A o takich godzinach jestem bardzo szczerym człowiekiem więc to co tu przeczytaliście poszło prosto z serca.
Dziękuje wam <3.

wtorek, 22 listopada 2011

Mała przerwa.

Siemacie !


Jezuu. Ile mnie tu nie było ? Miesiąc ? I mam dużo do powiedzenia gdyż przez ten czas bardzo duzo się pozmieniało. I na gorsze i na lepsze. ^ ^

No to zacznijmy od początku:

Matka. 
Jak już pisałam w ostatnim poście wyszła ze szpitala, jest ze starym w separacji i ma faceta. Teraz wszystko się pojebało. Ojciec się dowiedział o wszystkim. Matka sama nie wie czego chce i podobno nie jest ani z jednym ani z drugim. Ojciec jak się dowiedział to wkurwił się na maxa. No w sumie nie dziwie sie. Tylko na przykład w tym momęcie siedza razem ogladają tv i normalniej gadają. A jeszcze wczoraj się kłucili. Ja ich kompletnie nie rozkminiam .

M. 
Hmm. Ciebie to nie będę komentować. Spotkaliśmy się w końcu tak jak chciałeś. Przelizalismy sie i się skończyło. Wiesz co ? Nienawidzę cię. Powiem szczerze że już od tamtego spotkania wgl o tobie nie myśle i bardzo się z tego ciesze. Tyle mam ci do powiedzenia.


Irek. 
Hmm. Co mam napisać ? W sumie sama nie wiem. Do ciebie sentymęty zawsze będę i o tym wszyscy wiedzą. No w sumie trudno żeby ich nie było. Ostatnio się pokłóciliśmy. No ostatnio to nam tylko dobrze wychodzi. Żałuje tylko tego że niszczymy sobie trzy lata zajebistej przyjaźni, w sumie to ty niszczysz. Sam dziś napisałeś, zapytałeś co tam. Powiedziałam ci, a kiedy ja się o to zapytałam powiedziałeś że nie ważne bo masz od tego przyjaciół. Szczerze ? Zabolało. Jak ktoś ci oferuje pomoc to potem nie narzekaj że jej nie masz. Ale to jest twoja decyzja. Zawsze możesz do mnie napisać, zadzwonić czy co kolwiek. Pomogę. Ale pamiętaj o jednym. Dla mnie już na zawsze będziesz tylko dobrym kumplem.


Małolat.
Jesteś skończonym rozdziałem w moim życiu i nie będę o tobie wspominać ani tu ani nigdzie indziej .



Zaczynając od początku tej historii żeby było wiadomo o co chodzi. :D
Ostatnio była 18stka Tomka ^ ^.
Poznałam na niej pewnego Artiego. Zaczął już zarywać na tej całej 18stce. Miło było, nie powiem. Ale jak usłyszałam że jest Skinheadem (nie wiem jak to się pisze ) to od razu miałam cofke. Krok w tył. Mówiłam że jesteś spoko, zajebiście mi się z tobą gada ale nasze poglądy. Kto czyta tego bloga albo po prostu mnie zna wie że jestem Bi, ze jestem za tolerancją itd. I twoje poglądy wykluczały moje. Po 18stce zarywałeś, a ja ci powiedziałam żebyś zwolnił i zrobiłeś krok w tył ale nie odpuściłeś. I bardzo ci za to dziękuje bo dzięki temu od 3 listopada jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.
Tak, tak. Pewnie dużo z was sobie pomyśli :
Boszz. ile ona ma tych chłopaków co chwile następny i zawsze pisze te same teksty.
Wiem że to tak wygląda, bardzo dobrze o tym wiem. Ale zapewniam was że tak nie jest .
Bo wiem co czuje i tego się na serio nie da opisać słowami. Chyba nawet takich nie ma. Bo słowo Kocham Cię Skarbie to dużooo za mało.
Było podejrzenie że jestem z tobą w ciąży. I oboje się posralismy jak nie wiem. Przynajmniej to coś nas nauczyło. I oboje zaczęliśmy poważnie myśleć co zrobić i jakby było.
A jeszcze większym dowodem naszej miłości jest to że ja mimo twoich poglądów powiedziałam ci o mojej orientacji, a ty mimo swoich twardych zasad i poglądów mnie zaakceptowałeś i nie zostawiłeś.
Bardzo Cię Kocham Skarbie : ***.  <33



Trzymajcie sie ! <3 .

piątek, 21 października 2011

Maya ! x3

Siemacie !



Dziś mam dziwny dzień. Jakby w połowie mam dobry humor, a w drugiej połowie tak nie bardzo.
Zacznę od czegoś na czym mi najbardziej na świecie zależy. Czyli przyjaźń i przyjaciółka Madziaa. <3
Zawdzięczam ci w chuj rzeczy, bardzooo w chuj. Byłaś i jesteś zawsze kiedy cię potrzebowałam i potrzebuje. Mimo tego jaka jestem chamska, wredna itd. Bardzo ci za to dziękuje. Postaram się z całego serca, ze wszystkich sił żeby było między nami jak najlepiej. I nie chce się już kłócić przez jakiegoś chłopaka to jest najgorsze co może być. Nie chce żeby jeszcze kiedyś nas jakiś chłopak poróżnił. Bardzo cię kocham <3
Nigdy ale to przenigdy nie odchodź odemnie bo ja sobie nie poradzę . Bez ciebie, bez twojego wsparcia, ciepła.
KOCHAM <333           ( I pamietaj o tym chodźby nie wiem co. )



Teraz bardzo pioronująca wiadomość !
Moja mamusia wróciła sobie z leczenia. Jest z moim ojcem w separacji i praktycznie jej w domu nie ma. I ma faceta. Nie no nic nie mówie. Fajnie jest. Ten facet ogólnie zajebisty jest, lajtowy i wgl. I oczywiście nazwał mnie Mayą. ^ ^   Mam mu wymyślić jakąś ksywe tylko nie mam pomysłu -.-  I to jest złe. No ale coś na pewno się wymyśli.







To mój Labirynt Uczuć .

http://www.youtube.com/watch?v=Pl2f5ah3Tfo&feature=BFa&list=PLBC48B717DA720CDB&lf=mh_lolz

sobota, 15 października 2011

Nie umiem z tym żyć ...

Siemacie !


Nic się nie zmieniło od wczoraj.. Tylko się pogorszyło.
Chłopak mojej najlepszej przyjaciółki się we mnie zakochał. Ja nic nie zrobiłam do cholery ! Nie dałam mu żadnej nadziejii, nie zarywałam, nie uwiodłam, gadałam jak z kolegą. To kurwa dlaczego ? 

A najbardziej boli mnie to że moja przyjaciółka ma do mnie żal za to ze on woli mnie od niej, że się we mnie zakochał . Rozumiem cię. Wiem ze cię to boli, wiem ze jest ci z tym wszystkim ciężko.
Ale jak mi mówiłaś że ja jestem lepsza od ciebie we wszystkim, że chciałaś być jego idealną, a stała się nią twoja przyjaciółka. Nie mogę tego znieść. Nie mogę znieść siebie że jestem taka jaka jestem. Że zniszczyłam mojej własnej kochanej przyjaciółce związek w którym była szczęśliwa.
Boli mnie to .. w chuj kurwa mnie to boli .
I jeszcze nie umiem cię pocieszyć .. Co ze mnie za przyjaciółka ?

Kurwa. Jak mam ci pomóc ? Co mam zrobić żebyś nie była zła na mnie i nie miała do mnie żalu ? Powiedz mi proszę ...
Zależy mi na tobie Magda ! Kurwa no. !
Jesteś moją najlepsza przyjaciółką. Najlepsza jaką miałam !
Jak ja mam to naprawić ? Co mam zrobić .?
Nie wiem, nic kurwa nie wiem..
Nie radzę sobie w tym momencie . Łzy mi lecą że nie potrafie być twoją wymarzoną przyjaciółką .. Taką jakś zawsze chciałaś..
Pamiętaj zawsze że jesteś najważniejsza, ze cię kocham i to w chuj. Że nigdy nie chciałam żeby żaden chłopak stanął między nami. Kocham cię <3
Wybacz mi za wszystkie złe rzeczy jakie ci zrobiłam. Nie chciałam. Dla ciebie chciałam tylko i wyłącznie jak najlepiej . Przepraszam !

Nie czuje nic do niego, nie kocham go. !
Zależy ? Teraz już kurwa nie wiem. Może zależy mi na nim po prostu jak na koledze. Nie wiem. Mam nadzieje że tylko jak na koledze ..





Nienawidzę świata !
Nienawidzę tych ludzkich piekielnych bestii !
Nienawidzę moich jebanych błędów które tak często popełniam, a nie potrafię ich naprawić !





Odchodzę z rapem w uszach ... 

piątek, 14 października 2011

Nie umiem już tak dalej żyć ...

Siemacie !





Znowu mnie tu trochuu nie było. Kompletnie nie miałam kiedy napisać. Ale piszę bo muszę się kurwa wyżyć bo już dłużej nie mogę.
Nie umiem już dłużej żyć za tą maską. Chce być sobą. Ale zastanawiam się czy jeszcze potrafię być sobą.
Wszystko mnie dobija. Jest mi źle. Czuje się zła na siebie i na świat. Nie wiem dlaczego. Po prostu tak czuje.
Mam zajebistą ochotę sobie potańczyć. Wczuć się w mój zajebisty hip-hop. Ale uświadamiam sobie że nawet nie umiem go tańczyć bo nigdy nie chodziłam na lekcje, a tak bardzoo bym chciała. Bo wiem że wykorzystałabym to w przyszłości. Ale rodzice się tym nie interesują. Oni zwracają uwagę tylko na to co najbardziej nie potrzeba i to co nie powinno ich interesować.
Żyje za maską grzecznej, dobrze ułożonej dziewczyny, z dobrego domu, bez problemów w życiu, żyje jako przeciętny człowiek. A tak na prawdę jest całkowicie inaczej.
Mam ojca który mam mnie w dupie. Matke alkoholiczkę. Jestem Biseksualna i podniecają mnie dziewczyny. Nie jestem zwykłym szarym człowiek. Jestem metalem, może nie zawsze z wyglądu ale w środku jestem nim od urodzenia. Udaje niedostępną, nieczułą i nie przejmującą się za bardzo życiem i innymi. Ale na prawdę taka nie jestem. Jestem bardzo delikatna, czuła, przejmuje się wszystkim. 'Udaje' taką bo nie chce żeby ludzie mnie ranili. Nie chce przywiązywać do tego wagi bo mam dość tego bólu. Za dużo ludzi mi już go zadało w moim króciutkim życiu.  

" Ryj nie szklanka, nie zbije się. Ale blizny pozostają. " 
Popieram to powiedzenie wyżej. Blizn na ciele też trochę mam.. Od nie tolerancyjnych ludzi. Ale więcej tych blizn mam na psychice. Ludzie to najgorsze bestie jaką istnieją.
Powie mi ktoś czy mogę wymienić swoje serce na nowe ? Bo moje obecne jest takie bardzo zranione, dziurawe i zużyte.
Wiem że nie powinnam o tym myśleć ale ostatnio się zastanawiam jak jest po drugiej stronie ?
Może źle, może dobrze. Nie wiem. I mimo moich myśli nie chce jeszcze tego sprawdzać. Dużo rzeczy mnie tu trzyma, mimo wszystko.. Wydaje mi się że dobrze bo jednak chce przeżyć to życie i zobaczyć jak będzie. Mimo wiedzy że sobie nie poradzę w puźniejszym życiu.
Moja przyjaciółka się mnie ostatnio zapytała czego się boje. Powiedziałam że nie wiem. Ta Marta którą wszyscy 'znają' powiedziała by że nie boi się niczego. A wydaje mi się że boje się wszystkiego po kolei. A chyba najbardziej nie tolerancji, odrzucenia, samotności.
Sama nie wiem co już mam ze sobą zrobić. Jak narazie zatapiam się w czarnych łzach i polskim rapie.
Mam ochotę uciec. Gdzieś daleko. Bez zamartwiania się. Pojechać jak najdalej, nie przejmując się rodzicami którzy tak bardzo ograniczają. I przejść się samotnie nocą po jakimś ładnym, dużym parku z słuchawkami na uszach.
Kocham noc bo ona mnie zawsze obejmuje kiedy jest źle. Sama siebie nie rozumiem. W nocy potrafię płakać, źle się czuć, myśleć co jest po drugiej stronie, a rano, tuż na drugi dzień mieć zajebisty humor, cieszyć się i śmiać. Może to ta moja maska działa już tak automatycznie. ? Albo po prostu taka jestem, może jestem po prostu taką egoistką ? Nie wiem, na prawdę nie wiem.
Może ja po prostu śnie. ? Chciałabym znać prawdę o samej sobie. Bo na prawdzie mi zależy.
Teraz już nawet nie wiem czy chce mieć przy sobie moją kochaną przyjaciółkę i żebym milczała razem ze mną ale po prostu siedziała i mnie przytuliła. Czy wole siedzieć w samotności słuchając muzyki i tonąc w łzach.
Po prostu błądzę w labiryncie uczuć z którego nie ma wyjścia ... 





" Jam jest upadły anioł śmierci ze snów mojej królowej. Ze złamanym skrzydłem powoli spadam w przepaść łapiąc zimne powietrze i ocierając czarne łzy. "